loader image

Jedna noc w Park Poniwiec

Jedna noc w Park Poniwiec

galeria
Park Poniwiec

Czasami nie trzeba planować całego tygodnia w górach, żeby naprawdę odpocząć. Wystarczy jedna noc, wygodny pokój, trochę zieleni, dobry obiad i chwila w basenie. Właśnie tak postanowiłem potraktować mój pobyt w Park Poniwiec Resort – bez napiętego planu, bez odhaczania kolejnych atrakcji. Po prostu przyjechać, odpocząć i zobaczyć, jak wygląda jeden zwyczajny dzień w naszym resorcie z perspektywy gościa.

Poniwiec, czyli Ustroń trochę spokojniejszy

Pierwsze, co zwraca moją uwagę po przyjeździe, to lokalizacja. Park Poniwiec znajduje się w spokojniejszej części Ustronia, przy ulicy Lipowej, niedaleko drogi prowadzącej przez miasto. To dobre miejsce dla kogoś, kto chce mieć góry naprawdę blisko, ale jednocześnie niekoniecznie chce spędzać cały pobyt w samym centrum.

Z Poniwca można ruszyć w stronę Czantorii. Właśnie tędy prowadzą szlaki w kierunku Wielkiej Czantorii – jednego z najbardziej charakterystycznych szczytów Ustronia. Trasa prowadzi przez las, dalej w górę, aż w stronę szczytu. Wielka Czantoria ma 995 m n.p.m., więc czeka nas typowa beskidzka wędrówka – trochę podejścia, dużo zieleni i coraz lepsze widoki.

To właśnie lubię w tej lokalizacji najbardziej. Rano można wyjść na szlak, a po powrocie nie trzeba już nigdzie jechać. Można po prostu wrócić do resortu i odpocząć.

Dużo zieleni i miejsce, żeby po prostu usiąść

Sam teren Parku Poniwiec jest dla mnie trochę przedłużeniem pokoju. Nie trzeba nigdzie wychodzić, żeby znaleźć miejsce na spokojne popołudnie.

Wokół budynków jest sporo zieleni, trawniki, drzewa i alejki prowadzące pomiędzy poszczególnymi częściami resortu. Są też leżaki, na których można usiąść w cieniu drzewa z książką albo kawą. Jeśli przyjeżdżam z dziećmi, jest również plac zabaw, więc nie trzeba organizować im dodatkowej atrakcji na każde pięć minut.

Jest też miejsce, które szczególnie pasuje mi do letnich wieczorów – wiata grillowa z paleniskiem. To taki element, który sprawia, że Park Poniwiec nie przypomina wyłącznie klasycznego hotelu. Można tu spędzić czas również na zewnątrz, w bardziej swobodny sposób.

Pokój, w którym naprawdę można odpocząć

Po zameldowaniu idę do pokoju. W Parku Poniwiec mamy różne warianty zakwaterowania – od pokoi jednoosobowych, przez dwójki, trójki i czwórki, aż po większe apartamenty zewnętrzne.

Same pokoje są urządzone prosto i funkcjonalnie. Łóżko, biurko, szafa, łazienka i wszystko, czego właściwie potrzebuję podczas krótkiego pobytu. Lubię takie wnętrza, w których nie ma przesadnej ilości dekoracji i można po prostu wejść, odłożyć rzeczy i poczuć się swobodnie.

Jeśli podróżuję większą rodziną, zdecydowanie zwróciłbym uwagę na nasze apartamenty zewnętrzne. Mają dwie sypialnie na piętrze oraz pokój dzienny na parterze i wychodzą bezpośrednio na teren ogrodu. Dla rodziny z dziećmi to bardzo wygodne rozwiązanie – jest więcej przestrzeni i trochę więcej swobody niż w klasycznym pokoju hotelowym.

Chwila w basenie zamiast kolejnej atrakcji

Wellness & SPA
Wellness & SPA

Po południu nie mam już ochoty nigdzie jechać. I właśnie wtedy najbardziej doceniam strefę Wellness.

W resorcie można skorzystać z basenu wewnętrznego, a w sezonie również z basenu zewnętrznego. Po kilku godzinach spacerowania po Ustroniu jest to dokładnie to, czego potrzebuję. Nie trzeba planować kolejnej wyprawy – wystarczy przebrać się i zejść na basen.

Jest również sauna fińska, czyli klasyczna sucha sauna dla tych, którzy lubią mocniejsze ciepło, oraz grota solna, w której można na chwilę zwolnić i odpocząć od hotelowego zgiełku.

Strefa Wellness jest zresztą jednym z tych miejsc, z których najłatwiej zrobić sobie „jeszcze tylko dziesięć minut” i nagle okazuje się, że minęła prawie godzina.

Kolacja w Restauracji Lipowej

Wieczorem przychodzi czas na kolację. Restauracja Lipowa znajduje się na terenie resortu, więc po całym dniu nie muszę już nigdzie jechać. Duże przeszklenia i widok na otaczającą zieleń sprawiają, że nawet zwykły posiłek ma trochę bardziej wakacyjny charakter.

Danie restauracja Lipowa
Dania z restauracji Lipowa

Z karty najbardziej polecam Tagliatelle ze szparagami w delikatnym sosie śmietanowym z suszonymi pomidorami. To jedno z tych dań, które nie próbuje być przesadnie skomplikowane. Makaron jest delikatny, sos kremowy, a suszone pomidory dodają całości wyrazistości. Po całym dniu spędzonym na świeżym powietrzu właśnie na coś takiego mam ochotę.

Przed restauracją znajduje się jeszcze taras z oczkiem wodnym. Są w nim ryby, a wieczorem całość nabiera zupełnie innego charakteru. W dzień jest to po prostu przyjemny element otoczenia restauracji, ale po zmroku można usiąść na chwilę i naprawdę poczuć, że dzień powoli się kończy.

I właśnie dlatego lubię takie krótkie pobyty

Siedzę więc wieczorem przed oczkiem wodnym, patrzę na ryby i popijam zimnego Kozela, którego można dostać w Parku Poniwiec.

I właściwie nic więcej nie jest mi potrzebne.

Rano były góry i spacer, później chwila na zielonym terenie resortu, basen, sauna, dobra kolacja, a teraz po prostu siedzę i odpoczywam. Bez samochodu, bez szukania kolejnej atrakcji i bez zastanawiania się, co jeszcze trzeba dzisiaj zobaczyć.

Chyba właśnie za to najbardziej lubię Park Poniwiec. Można potraktować go jako bazę wypadową na Czantorię czy inne beskidzkie szlaki, ale można też przyjechać tutaj tylko na jedną noc i przez te kilkanaście godzin właściwie nigdzie nie wychodzić.

Czasami taki pobyt wystarczy, żeby trochę zwolnić.

Klikając powyższy link zostaną Państwo przekierowani na stronę rezerwacyjna w Park Poniwiec Resort! Sprawdź dostępne opcje rezerwacji i spędź najbliższy czas na relaksie w Poniwcu!

Facebook